Następny mecz

Tabela ligowa

Nazwa M. P.

Harmonogram na dziś

Powołania

Certyfikat PZPN

Szukaj w serwisie

A miało być tak pięknie…Przerwana seria drużyny A1.

Autor: Tomasz Ficek publikacja:

W ubiegłą sobotę podopieczni Kosmy Cieślińskiego stoczyli kolejny pojedynek w I lidze wojewódzkiej A1. Tym razem naprzeciwko naszych zawodników stanęli gracze wiecznie groźnego Stadionu Śląskiego Chorzów. Od samego początku wiadomym było, że to spotkanie jest szczególnie ważne w kontekście walki o bezpieczne miejsce w środku tabeli. Czynnikiem, który dawał wiary była świetna seria naszych graczy. Od blisko 7 spotkań nie doznaliśmy porażki, więc cel był tylko jeden- zwycięstwo!

Niczym Steven Gerrard

Czy pamiętacie słynnego angielskiego pomocnika, a przede wszystkim jego piękne bramki zza szesnastki oraz kluczowe zagrania? Otóż, pomimo iż nasi zawodnicy posiadają umiejętności, które momentami mogą przywodzić na myśl legendę Liverpoolu, to jednak tym razem można odnieść wrażenie, że obejrzeli niewłaściwą taśmę- a dokładniej urywek meczu w którym Anglik zaliczył najsłynniejszy upadek w historii Premier League.

Już bowiem w pierwszej minucie meczu, kiedy to po podaniu ze środka oraz przy jednoczesnym, bardzo intensywnym pressingu przeciwnika, jeden z naszych obrońców niespodziewanie się przewrócił, sytuacja stała się niezwykle groźna. W efekcie tego krótkiego, ale jakże znaczącego momentu, Tomasz Zawada wykorzystał chwilę nieuwagi i z dużym spokojem wykończył akcję, otwierając wynik spotkania.

Następnie, po tym wyraźnie nieudanym początku, Spartanie zaczęli stopniowo gonić wynik. Co więcej, było widać, że ta sytuacja nie tylko ich nie podłamała, ale wręcz dodatkowo zmotywowała do działania. Jednakże, mimo rosnącego zaangażowania, trudno jest skutecznie walczyć w momencie, gdy pomocnicy gości zagrywają piłki niczym Andrés Iniesta. W pewnym momencie ósemka Stadionu posłała bowiem podanie, które w niezwykle efektowny sposób ominęło całą naszą formację defensywną. W rezultacie Jakub Falkowski znalazł się w dogodnej sytuacji i, nie zastanawiając się zbyt długo, podwyższył prowadzenie. Tym samym po 25 minutach przegrywaliśmy już 0:2, a co za tym idzie, taki wynik utrzymał się aż do przerwy.

Z kolei zaraz po zejściu do szatni dało się wyraźnie usłyszeć sportową złość, ale również liczne przemowy motywacyjne, które miały na celu odbudowanie morale drużyny. W związku z tym zawodnicy wychodzili na drugą połowę z przekonaniem, że wciąż wszystko jest możliwe.

Wielka (prawie) remontada

Po wznowieniu gry przez sędziego obie drużyny od razu ruszyły do ataku, wykorzystując przy tym pełen arsenał swoich możliwości. Jednocześnie trenerzy bardzo aktywnie reagowali przy liniach bocznych, nieustannie przekazując wskazówki oraz przygotowując kolejne zmiany. W efekcie tego mogliśmy obserwować liczne sytuacje bramkowe, jednakże albo piłka mijała światło bramki, albo była skutecznie wyłapywana przez bramkarzy.

Niestety, w 57. minucie goście ponownie trafili do siatki. Konkretnie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i precyzyjnym uderzeniu głową Filipa Tomisia, wynik spotkania wzrósł do 0:3. W tym momencie wielu kibiców mogło już uznać, że losy meczu zostały przesądzone. Niemniej jednak nasi zawodnicy nie zamierzali się poddawać.

Co istotne, zaledwie trzy minuty później Spartanie przeprowadzili szybki i bardzo składny kontratak. Najpierw Krystian Szafranek znakomicie rozciągnął grę na prawą stronę, a następnie nastąpiło dokładne dośrodkowanie w pole karne. Tam natomiast najlepiej ustawiony był Dominik Zapała, który bez zbędnego wahania oddał mocny strzał na bramkę Krzysztofa Wojtala, zmniejszając straty do 1:3.

W dalszej kolejności, po zdobyciu tej bramki, gospodarze wyraźnie złapali wiatr w żagle. Ich gra stała się bardziej dynamiczna, a także zdecydowanie bardziej ofensywna. Równocześnie trener Kosma Cieśliński zdecydował się na zmiany ukierunkowane na atak, ponieważ w tej fazie meczu nie było już czego bronić. I co najważniejsze – efekty tych decyzji były widoczne niemal natychmiast.

Otóż w 72. minucie Szymon Ciszewski zdecydował się na strzał zza pola karnego. Co prawda bramkarz zdołał odbić piłkę, jednak zrobił to w sposób niefortunny, pozostawiając ją w niebezpiecznej strefie. W związku z tym Alan Makuch, który uważnie śledził akcję, jako pierwszy dopadł do futbolówki i pewnym strzałem skierował ją do siatki. Tym samym wynik zmienił się na 2:3.

Ostatecznie, pomimo dalszego naporu, rosnącej pewności siebie oraz wyraźnej kontroli gry w końcowych minutach spotkania, Spartanie nie zdołali doprowadzić do wyrównania. W konsekwencji, po ostatnim gwizdku sędziego Bartosza Koprowicza, to drużyna gości mogła cieszyć się ze zwycięstwa.

Podsumowując, mimo że świetna passa dobiegła końca, drużyna zaprezentowała ogromny charakter, determinację oraz prawdziwego ducha spartańskiego wojownika. Dlatego też należą im się słowa uznania – brawo, Panowie!

Szybki przebieg spotkania:

BKS SPARTA KATOWICE 2-3 KS STADION ŚLĄSKI CHORZÓW

Bramki dla Sparty trafili: Dominik Zapała 60′, Alan Makuch 72′

Bramki dla Stadionu trafili: Tomasz Zawada 1′, Jakub Falkowski 24′, Filip Tomisia 57′

Składy:

BKS Sparta Katowice: Mielcarek(BR) – Cichoń – Dąsal – Frańczak – Grzesiok – Łąkowski – Makuch – Shkredov – Skrzyński – Szafranek(C) – Wdowiak

Rezerwy: Alli-Balogun – Ciszewski – Gardawski – Świtała – Widera – Zapała

Trener: Kosma Cieśliński

Drugi Trener i Kierownik: Łukasz Sobczak

KS Stadion Śląski Chorzów: Wojtal(BR) – Chwastek – Cyzowski – Falkowski – Kobiński – Macioł – Orzełek – Pieniak – Sikora – Tomisia(C) – Zawada

Rezerwy: Bednarz(BR) – Gnutek – Myszka – Płaczek – Skiba

Trener: Bartosz Stachowiak

Galeria z meczu I ligi wojewódzkiej A1

Sponsorzy

Sklep klubowy

KURTKA PRZECIWDESZKOWA JUNIOR

159

Kup teraz

SPARTA KOSZULKA TRENINGOWA

30,00 zł

Kup teraz

BLUZATRENINGOWA JUNIOR

99,00 zł

Kup teraz

CZAPKA Z DASZKIEM I HERBEM

25,00 zł

Kup teraz

KUBEK KIBICA SPARTA KATOWICE

15,00 zł

Kup teraz

SZALIK KIBICA Z HERBEM SPARTA KATOWICE

30,00 zł

Kup teraz

Wspierają nas