Sparta pokazała charakter mimo porażki
Autor: Roland Urbańczyk publikacja:Sparta Katowice przegrała na własnym boisku ze Ślęzą Wrocław 0:1 w meczu 23. kolejki Betclic 3. Ligi (grupa 3). Sobotnie spotkanie na Stadionie Rapid długo nie przynosiło rozstrzygnięcia, jednak jedno trafienie po przerwie przesądziło o końcowym wyniku. Choć wynik nie ułożył się po myśli gospodarzy, Sparta Katowice pozostawiła po sobie dobre wrażenie i potwierdziła, że nieprzypadkowo należy do czołówki ligi. Zespół od początku grał odważnie i nie przestraszył się dobrze dysponowanego rywala. Katowiczanie po raz kolejny udowodnili, że jak na beniaminka prezentują dużą dojrzałość w swojej grze. Mimo, że pierwsza połowa nie obfitowała w sytuacje bramkowe, Sparta potrafiła zachować cierpliwość i konsekwentnie realizować założenia taktyczne. W końcówce tej części była nawet o krok od objęcia prowadzenia, co pokazuje, że potrafi tworzyć realne zagrożenie. Największym pozytywem była postawa zespołu po straconej bramce. Sparta nie załamała się, tylko natychmiast ruszyła do odrabiania strat, narzucając rywalowi wysokie tempo gry. Kilka minut po golu gospodarze stworzyli bardzo dobre okazje, a akcja Mateusza Mazurka mogła zakończyć się wyrównaniem. To właśnie ten fragment meczu pokazał potencjał drużyny – intensywność, odwaga i chęć dominowania na boisku. Warto podkreślić, że Sparta przez długi czas była równorzędnym rywalem dla doświadczonej Ślęzy. O wyniku zadecydował jeden, wyjątkowej urody strzał, na który trudno było znaleźć odpowiedź. Zespół z Katowic może budować na tym spotkaniu – solidna organizacja gry, umiejętność tworzenia sytuacji oraz mentalność walki do końca to elementy, które w dalszej części sezonu mogą przynieść bardzo dobre rezultaty. Mimo porażki Sparta Katowice nadal pozostaje w grze o wysokie cele. Jeśli utrzyma dotychczasowy poziom zaangażowania i skuteczności w kolejnych spotkaniach, szybko będzie miała okazję wrócić na zwycięską ścieżkę.
Sparta Katowice – Ślęza Wrocław 0:1 (0:0)
Bramka: 0:1 Marcjan 53′
- Wynik do przerwy: 0:0
- Strzelec gola: Marcjan (53′)
- Żółte kartki: Toboła (Ślęza), Kuliński ( Sparta )
- Sędzia główny: Michał Grabowski (Przemyśl)
- Asystenci: Paweł Bałut, Damian Kublas
- Widzów: 150
Składy
Sparta Katowice:
Kucharski – Michalski (82’ Rogala), Zakharchenko, Piątek, Skroch, Sobolewski, Kuliński, Lusiusz (70’ Torres), Kurianowicz (58’ Uchnast), Zambrano (46’ Woźniak), Paszek (58’ Mazurek)
Rezerwa:
Wolny, Ciszewski, Krzak, Musiał
Ślęza Wrocław:
Kozioł – Toboła, Chmielewski (68’ Jakóbczyk), Pisarczuk, Marcjan, Mamis (68’ Wawrzyniak), Korba, Afonso, Zawadzki, Bieńkowski, Popowicz (82’ Wójcik)
Rezerwa:
Mszyca, Kotlarz, Zawanowski, Kifert
Trener Tomasz Wróbel po meczu ze Ślęzą Wrocław
Po spotkaniu trener Sparty Katowice Tomasz Wróbel podkreślał, że jego zespół był dobrze przygotowany na styl gry rywala, jednak o końcowym wyniku przesądził indywidualny błysk jednego z zawodników. ” Myślę, że byliśmy dobrze przygotowani na charakter gry Ślęzy i w dużej mierze realizowaliśmy swoje założenia. Niestety, o wyniku zadecydował jeden moment – świetne, indywidualne uderzenie zawodnika rywali. Taka jest piłka nożna – jeśli przeciwnik ma piłkarza, który potrafi zrobić różnicę, trzeba się liczyć z tym, że może to rozstrzygnąć mecz. Szkoda tego spotkania, bo uważam, że było ono bardzo wyrównane i było w naszym zasięgu. Mieliśmy swoje sytuacje, w których mogliśmy pokusić się o bramkę. Zabrakło skuteczności i trochę szczęścia. Trzeba też pamiętać, że graliśmy z bardzo dobrą drużyną. Jeśli zespół regularnie zdobywa kilkanaście punktów w ostatnich meczach, to nie dzieje się to przypadkiem – to świadczy o jego jakości. Jeśli chodzi o ewentualne kontrowersje czy decyzje sędziowskie, nie chcę ich oceniać. Skupiam się na tym, co zależy od nas i nad czym możemy pracować”.































