Następny mecz

Tabela ligowa

Nazwa M. P.

Harmonogram na dziś

Powołania

Certyfikat PZPN

Szukaj w serwisie

Żelazny uśmiech Trenera i radość na Rapidzie.

Autor: Roland Urbańczyk publikacja:

W  środowe popołudnie  zespół Sparty Katowice gościł  na swoim terenie niezwykle trudnego i doświadczonego przeciwnika drużynę Górnika Polkowice. Na  moment spotkania z gospodarzami zespół z Polkowic zajmował pierwsze miejsce w tabeli Trzeciej Ligi Grupy 3 z dorobkiem 12 punktów, tracąc przy tym  tylko dwie bramki. Zapowiadało to niezwykłe emocje, gdyż zawsze wizyta lidera powoduje mobilizację i koncentrację w szeregach drużyny przeciwnej.  Dla zespołu gospodarzy  dodatkowym  argumentem było odniesienie pierwszego zwycięstwa na własnym terenie po awansie na szczebel centralny.  Scenariusz ten Sparta Katowice wykonała wzorowo.  Zespół gospodarzy pokonał lidera drużynę Górnika Polkowice wynikiem 2:0.  Samo spotkanie to rywalizacja dwóch równorzędnych  ekip,  które  momentami  rozgrywały między sobą swoiste piłkarskie szachy czekając na popełnienie błędu przez rywala.  Gospodarze podeszli do tego meczu skoncentrowani, skupieni i konsekwentnie  realizowali  plan meczu  jaki nakreślił im sztab trenerski.  W pierwszej połowie  obydwie  drużyny nie dały zbytnio pograć swoim rywalom,  ale to Sparta Katowice miała więcej z gry i konsekwentnie zagrażała  bramce  Polkowic. Z przodu niezwykle  aktywny był ofensywny zawodnik Piotr Strączek,  który próbował sforsować szczelną obronę przeciwnika. Po przeciwnej stronie mieliśmy groźny strzał Miłosza Jóźwiaka, który instynktownie  sparował dobrze dysponowany w tym meczu bramkarz Bartosz Kucharski.  Za jego drugą próbą również zwycięsko z obrony wychodzi bramkarz  Sparty. Przed upływem pierwszej połowy znakomitą sytuację  miał  Cyprian  Włodarczyk, który jednak trafił prosto w bramkarza i wynik do przerwy  się nie zmienił. Niezłomna  determinacja i żelazny uśmiech na twarzy trenera Tomasza Wróbla wskazywał,  że na drugą połowę gospodarze wyjdą jeszcze bardziej zdeterminowani i skoncentrowani by odnieść ostateczny sukces w tym meczu.  Sparta przyzwyczaiła nas, że  drugie połowy gra na jeszcze wyższej intensywności a konsekwencją tego są zdobywane bramki i zwycięstwa.  Tak było również w tym meczu wychodząc na drugie 45 minut  Sparta przejęła inicjatywę i  konstruktywnie zagrażała raz po raz w bramce przeciwnika. Próbował Daniel Paszek, próbował Cyprian Włodarczyk ale ich strzały zostały sparowane  przez bramkarza gości  Marcina Furtaka. Dobre zarządzanie meczem przez zespół oraz idealnie dobrane zmiany przez  sztab  trenerski dawały nadzieję,  że strzelenie  bramki to tylko kwestia czasu. Zarówno wpuszczeni na boisko Robert Woźniak jak i Grzegorz  Glapka oraz popularny Mayer Zambrano  czynili  dużo zamieszania strukturach defensywy  drużyny  z Polkowic. Konsekwencją tego była zdobyta bramka przez Roberta Woźniaka, który szturmem i bez namysłu poszedł do końca na piłkę po strzale Grzegorza Glapki  i szczęśliwie  wcisnął  futbolówkę za  linię  bramkową drużyny gości. Cztery  minuty później  Grzegorz Glapka otrzymał idealne podanie od  Zabrano i silnym strzałem umieścił piłkę zdobywając drugiego gola dla Sparty.  Z  przebiegu całego meczu można powiedzieć, że trenerzy przede wszystkim nie chcieli stracić bramki w tym spotkaniu i każda z defensyw  zespołów wywiązywała  się z tego wzorowo. Jednak życie i scenariusz spotkania  pokazał, że lepszy plan na ten mecz  miał sztab i zawodnicy Sparty  Katowice, którzy zasłużyli na to zwycięstwo, na historyczną Viktorię  przy stadionie jednej z najstarszej dzielnic Katowic – Koszutce,  oraz na radość kibiców, którzy do końca dopingowali i wierzyli w swój zespół.  Zwycięstwo gospodarzy niesie za sobą niezwykły aspekt – albowiem Sparta  Katowice jako beniaminek nie przegrała jeszcze meczu w lidze,  a perspektywa wyjazdu na niezwykle ciężki teren Ślęzy Wrocław na pewno umocni  ją mentalnie i sportowo.  Ważną rzeczą jest również postawa jaką prezentuje zespół a styl,  zaangażowanie,  walka i wiara w  zwycięstwo to cechy jakie od początku tchnął  w tą drużynę sternik zespołu trener Tomasz Wróbel  wraz ze sztabem trenerskim.  To wszystko powoduje, że przeciwnik zaczyna szanować beniaminka czując przy tym respekt a nawet podziw dla rywala. Zespół z Katowic po piątej kolejce jest na wysokim czwartym  miejscu w tabeli Trzeciej Ligi grupy 3,  nie przegrywając jeszcze meczu.  W następnym domowym spotkaniu  Sparta Katowice będzie gościła  KS Goczałkowice – Zdrój wraz z utytułowanym reprezentantem Polski – Łukaszem Piszczkiem.  Już dziś serdecznie zapraszamy wszystkich sympatyków Sparty na to piłkarskie święto,  które odbędzie się dnia 6 września o godzinie 12.00.  INO SPARTA.

Skład Sparty Katowice: Kucharski – Zakharchenko ( 30 Torres ) , Skroch, Piątek, Michalski, Celej ( 80 Krzak ), Mazurek P., Kuliński, Włodarczyk ( 60 Glapka ), Paszek ( 70 Zambrano ), Strączek ( 70 Woźniak ) . Trener: Tomasz Wróbel

GALERIA Z MECZU – ZDJĘCIA LOKALNAPILKA.PL